Normalność w polityce - blog obserwacyjny
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
RSS
wtorek, 30 października 2007
Cisza wyborcza - jaki sens?
Gnębi mnie to nie tylko przy okazji ostatnich wyborów. I nie chodzi mi nawet o jej przedłużanie po godzinie 20 w niedzielę. Bardziej o sens przerywania kampanii w sobotę i w ogóle - nawet w niedzielę.

Oczywiście, widzę jakiś sens w niepodawaniu wyników sondaży w czasie głosowania. Ale to można przecież ograniczyć bez szumnej ciszy wyborczej. Po prostu zakazać publikacji w godzinach 6-20, w godzinach otwarcia lokali wyborczych. Choć tak jak się bardziej zastanawiam, to też nie jestem pewien, czy to konieczne. Przecież mobilizacja ludzi, których partia przegrywa, byłaby tylko z korzyścią dla frekwencji.

Ale dlaczego nie wolno prowadzić agitacji? Przecież to sól całej kampanii. Ja idąc głosować przewracałem się o ulotki i plakaty wyborcze. Ileż ciekawiej byłoby, gdybym jeszcze mógł porozmawiać przed lokalem (nie w środku!) z ludźmi z różnych partii. Czemu nie?

Przy tej okazji przypomniał mi się odchodzący premier, który narzekał, że PiS wypadł słabo, bo frekwencja była wysoka. Jak to możliwe, że za taką wypowiedź nie został od razu medialnie zaszlachtowany? Przecież to prawdziwy nonsens. I potwierdza tylko, że dla Jarosława Kaczyńskiego polityka to kombinowanie, a nie zdobywanie ludzi dla idei.

Blox wymaga tylko jednego tytułu i jednego podtytułu. Ale dla mojej Partii Normalności mam jeszcze jedno hasło - „Żadnych nonsensów, tylko sens". I o to mi właśnie chodzi.

Wracając do tematu, jakieś pomysły, po co nam cisza wyborcza?

22:28, partianormalnosci
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 października 2007
Normalność - o co chodzi?

Krótki manifest programowy. :)

Mam 35 lat i nagle odkryłem, że polityka mnie jednak obchodzi.

Może to zasługa TVN24?

Chyba jednak raczej rządów PiS - psujów przykładowych.

Poszedłem więc i zagłosowałem - po raz pierwszy w życiu - na PO.

Z lekkim grymasem na twarzy, ale trzeba było.

Zastanawiam się, ilu nas takich.

Chciałbym bowiem tylko jednego: żeby nasz kraj był NORMALNY.

Nie wiem do końca, czy to co dla mnie jest normalne, dla Was będzie równie normalne.

I chyba głównie tego chciałbym się dzięki temu bloxowi dowiedzieć.

Jakieś założenia?

1. Kompletna obojętność polityki wobec spraw prywatnych, czyli religii, domu, miłości.

2. Przestrzeganie prawa i reguł demokracji, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy. Nie wynaleziono niczego lepszego niż skodyfikowane zasady i rządy większości.

3. Wolność maksymalna, według zasady: jeśli to nikomu nie szkodzi, jest dozwolone.

To chyba podstawa. Może my - normalni - stworzymy jakąś społeczność, która będzie patrzyła na ręce rządzącym? To właśnie moja oferta.

Tyle na początek, więcej już niedługo.

23:33, partianormalnosci
Link Komentarze (1) »